poniedziałek, 22 sierpnia 2016

10 rzeczy, które ułatwią Ci życie w bursie

Są rzeczy, bez których można się obejść. Ale są też rzeczy, których brak potrafi dotkliwie doskwierać. Wbrew pozorom, nie są one drogie, a przydatne – niesamowicie. Dzisiaj przedstawimy Wam listę rzeczy, które ułatwiły i których nam brakowało do ułatwienia życia.
Dorm must haves


1. Czajnik elektryczny

Produkt często zakazany w bursach, ale zakazy są właśnie po to, by je łamać, prawda? W naszej bursie pod koniec zimy wprowadzono zakaz posiadania prywatnych czajników i kilku innych pożeraczy prądu. Spowodowane to było przeciążeniami w dostawach prądu, głównie przez elektryczne grzałki, czasem po trzy w pokoju. W zamian pojawić się miały po dwa czajniki na każdym piętrze – jeden w kuchence, drugi we wnęce na końcu piętra. Jednakże echo lubi się nieść po całym piętrze i przeszkadzać innym, a co, jeśli zachciałoby się nam herbaty czy zupki chińskiej tuż przed północą? Z pomocą przychodził wtedy czajnik naszej byłej już współlokatorki. Skrzętnie chowany przed wychowawcami w jednej z szafek, nie czynił hałasów na piętrze, a często sami wychowawcy, zaglądający do nas w chwili gotowania się wody, udawali, że nic nie widzą. Na przyszły rok szkolny na szczęście zakazu nie ma, a więc "luzik arbuzik".

2. Szczotka do zamiatania i szufelka

Owszem, w bursie mamy też odkurzacze, jednak te często są akurat używane przez kogoś innego. A w sytuacji, gdy niechcący rozsypie się nam cukier i to już w trakcie trwania ciszy nocnej? Cóż, niektórzy jej nie przestrzegają i odkurzają o pierwszej w nocy... Ale po co się niepotrzebnie narażać? Tutaj nie potrzeba rozwijać kabla, jest ciszej, sprawniej, a w dodatku szczotka nie zajmuje tyle miejsca co odkurzacz. I jest tańsza. Muszę jeszcze wyliczać zalety?

3. Wilgotne szmatki do mebli

Uwierzcie, że to prawdziwe cudo. Dopóki nie dorwałam pierwszej paczki w Rossmannie na promocji, posługiwałyśmy się zwykłą szmatką, którą trzeba najpierw zmoczyć, a najlepiej co chwila wypłukiwać w misce z wodą z płynem. Te ściereczki dają radę z kurzem, plamami po kawie, błotem na linoleum – nic, tylko brać! Piątak (a czasem mniej) za 50 szmatek jest jak najbardziej warty wydania.

4. Zestaw do zmywania

A w tym zestawie: płyn do naczyń, gąbka i większa plastikowa miska na naczynia. W poprzednim roku nasz zestaw był uboższy o miskę, przez co kiedyś z hukiem potłukłam talerz w wejściu na "zmywak". O drugiej w nocy! Pamiętam razy, kiedy zaglądały do naszego pokoju dziewczyny z innych pokoi z prośbą o pożyczenie gąbki czy płynu. Szczególnie późną jesienią i przez całą zimę brudzi się góry kubków po herbacie, które trzeba kiedyś umyć. A po co chodzić "na raty" z naczyniami, jeśli można je zapakować do miski?

5. Suszarka na pranie

Uwierzcie, choć po rozłożeniu jej zmniejsza się wolna przestrzeń w pokoju, macie gwarancję, że Wasze pranie nie wpadnie w niepowołane ręce. Wiemy, że w niektórych bursach nie ma pralni, jednak u nas jest, są też sznurki, na których można rozwiesić pranie. Niestety jest to miejsce ogólnodostępne po uzyskaniu kluczyka od portiera, toteż zawsze istnieje ryzyko tajemniczego zniknięcia którejś części garderoby.
Dodatkowo często bursa udostępnia na piętrach suszarki, które "można" zabrać do pokoju na czas suszenia. Pamiętajcie jednak o odniesieniu jej na miejsce, inni też robią prania.

6. Podręczna apteczka

Tutaj powinny znaleźć leki typu NO SPA, APAP, Gripex, Aspiryna etc., plastry, termometr i ewentualne lekarstwa, które musicie przyjmować. Nie pamiętam, ile razy do naszego pokoju zaglądały dziewczyny proszące o poratowanie APAP-em czy innym lekiem. Takie przygotowanie świetnie sprawdza się w kryzysowych chwilach, na przykład gdy czujemy, że mamy temperaturę, a nie chcemy opuścić dnia w szkole.

7. Worki na śmieci

Są na wyposażeniu burs, a przynajmniej tej naszej. Są ogólnodostępne, ale niestety łatwo je podrzeć i mieszczą za mało śmieci, poza tym rolka worków lubi się skończyć właśnie wtedy, gdy ich potrzebujesz. Dlatego lepiej mieć swoje, schowane w pokoju, choćby na awaryjne sytuacje.

8. Wieszaki na ubrania

Jesteście szczęściarzami, jeśli znajdziecie w Waszych szafach przy wprowadzce choć jeden wieszak. Ja w swojej znalazłam aż trzy, ale przy koszulach, mundurku, swetrach i innych ubraniach to było za mało. Można je zabrać z domu, ale i w sklepie kupicie je za grosze. Choćby w HomeSay za 3zł kupisz pięć wieszaków.

9. Stopery do uszu

Macie ten problem, że hałas przeszkadza Wam w nauce lub spaniu? Sprawdziły się w naszym pokoju wielokrotnie, więc i u Was powinny się sprawdzić!

10. Nadprogramowe naczynia i sztućce

Nigdy nie wiadomo, kiedy ktoś poprosi o herbatę czy o talerz na ciasto. I wtedy lepiej uniknąć problemu: "Ups, mam tylko jeden kubek/talerz", przywożąc z domu choć o jedną sztukę więcej. Sama, gdy potłukłam razu pewnego talerz o drugiej nad ranem, przez pewien czas nie miałam na czym jeść. A że zapominałam przywieźć go wielokrotnie, kupiłam w końcu nowy talerz w Biedronce, z Myszką Minnie. Kubków za to miałam w pewnym momencie pięć – wystarczająco, by dzielić się z innymi.

Tak prezentuje się nasza lista. Co Wy byście do niej dodali?


4 komentarze:

  1. Czajnik eletryczny i sto\pery do uszu to mój must have w akademiku ;)
    [blog]

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze moja koleżanką teraz będzie mieszkała w bursie, więc muszę jej podesłać ten post! ;) Niech się strzeże! :d

    OdpowiedzUsuń