poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Czego absolutnie nie ma sensu przywozić do bursy w pierwszym tygodniu?

Uff, wszystkie podręczniki upchnięte, dwie walizy ciuchów spakowane... O!, jeszcze pięć par butów. I laptop! I kosmetyki! I to, i tamto... Czy Ty zamierzasz zabrać do bursy to wszystko? Będzie Ci to potrzebne? Bo ja myślę, że z połowy spokojnie możesz zrezygnować. Z czego konkretnie? Sprawdź!


1. Laptop

Przyznaję się, przywiozłam go ze sobą od razu. Tłukłam się z nim busem, potem komunikacją miejską, a potem jeszcze przez osiedle, dźwigając razem z mamą jeszcze wielką torbę, kilka mniejszych i plecak. I po co to? Żeby go w ogóle nie odpalić przez najbliższe kilkanaście dni.
Weź pod uwagę fakt, że w tym roku pierwszy września przypada na czwartek. To tylko dwa dni roku szkolnego w tym tygodniu, zaraz potem jest weekend. Chyba przeżyjesz chociaż dwa dni bez niego? Gwarantuję Ci, że życie w bursie i szkoła tak pochłaniają, że czasem laptop będzie się kurzył przez miesiąc, a Ty nie będziesz czuć potrzeby odpalenia go. Tym bardziej sobie odpuść.

2. Góry ubrań

Nauczyłam się tego dość późno. Chciałam przyjechać z dużą ilością ubrań, bo "przecież na pewno będą mi potrzebne!" Guzik prawda! Tylko niepotrzebnie się nadźwigałam. Do burs można się zacząć wprowadzać mniej więcej dzień, dwa przed rozpoczęciem roku szkolnego, czyli w tym roku – od wtorku. Weź tylko część ciuchów, adekwatnych do pogody, okazji (rozpoczęcie roku szkolnego) i coś na przebranie. Nie popadaj w skrajność, pomyśl o tym jak o bagażu na wyjazd nie dłuższy niż tygodniowy. Resztę zdążysz dowieźć.

3. Skompletowana wyprawka szkolna

Zapamiętaj: pierwszy tydzień to tylko DWA DNI roku szkolnego. Co się wtedy wydarzy? Rozpoczęcie roku szkolnego i pierwszy dzień lekcyjny, w trakcie którego nauczyciele będą skupieni na omówieniu planu pracy na rok szkolny i przeczytaniu PSO. Przyda Ci się wtedy najwyżej mały notes i długopis, może dwa. Nic więcej.


To na tyle. Przede wszystkim musisz dostosować wielkość bagażu do możliwości transportu. Ja najprawdopodobniej nie będę miała możliwości przywieźć swoich rzeczy samochodem, zostaje mi bus kursujący pomiędzy moją miejscowością a Łodzią. Tam nie ma zwykle miejsca na dużo bagaży, a przecież trzeba się jeszcze przemieścić komunikacją miejską i na pieszo. Będę musiała poradzić sobie sama, więc wezmę tylko najpotrzebniejsze rzeczy (a będzie ich pewnie sporo), resztę dowiozę z rodzicami w weekend.

Sama zdecyduj, co może poczekać weekend.

8 komentarzy:

  1. Już teraz wiem,czego nie zabierać na bloga :D!
    Nie no żartuję! Nazwa to tylko przypadek i moja zachcianka.
    Do bursy się jeszcze nie wybieram ale rady zachowam,dzięki!
    Pozdrawiam!
    http://bursa00.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze mówiąc masz w supełności rację. Da się przezyć bez laptopa dwa dni. W zupełności można nacieszyć się wtedy telefonem. Opcje ma praktycznie te same. :)
    Bardzo przydatny i przemyślany post z bardzo dokładnymi i przydatnymi radami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah, racja ;D Ale jednak co laptop to laptop, mnie często denerwuje wykonywanie w telefonie czynności, które mogę wykonać na laptopie, no ale co poradzić :P

      Usuń
  3. Ja nie musiałam na szczęście mieszkac w bursie :D ale rady widzę przydatne jak najbardziej :D

    grlfashion.blogspot.com
    zapraszam:* odwdzięczam się za każdą obserwacje :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepszy poradnik jaki znalazłam w "polskim" internecie ❤️ Liczę na następne posty tego typu chociaż chyba se trochę spóźniłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję ;) Oj, jeszcze będzie parę postów tego typu ;)

      Usuń
  5. Ciekawe i serio prawdziwe! ;)
    http://werablogerkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wziąłem teraz na wyjazd swojego laptopa i ani razu go nie włączyłem :/ :D
    MIKOLAJKULICKI.BLOGSPOT.COM-KLIK!

    OdpowiedzUsuń