czwartek, 4 sierpnia 2016

Metody nauki, które wypróbowałam w 1-szej klasie liceum | Back to school

Każdy z nas jest inny, potrzebuje odmiennych warunków do nauki, ale jedno jest pewne: potrzebuje też metod, dzięki którym nauka stanie się łatwiejsza, przyjemniejsza, a także szybsza. Dzisiaj opowiem Wam o metodach, które ja wypróbowałam w pierwszej klasie liceum.

1. Kolorowe karteczki

Pewnego razu byłam tak zdesperowana, by zrozumieć materiał na poprawę z fizyki, że każdy wzór, ważną informację, pojęcie, zastosowanie rozpisałam na kwadratowych karteczkach samoprzylepnych, które potem ponaklejałam na kartki A4. Koleżanki łapały się za głowy, zastanawiając się, jak z takiego chaosu rozumiem cokolwiek. Ale potrzebowałam chyba właśnie takiego "bałaganu", ułożonego według kolejności tematów w dziale, żeby zrozumieć przynajmniej podstawy podstaw i zaliczyć poprawę.

2. Opracowania tematów

Zrozumieją najlepiej ten podpunkt ci, którzy mają lekcje z moim nauczycielem historii. Pan P. dość często zadaje w ramach pracy domowej zrobienie notatki (czyt. opracowania) danego tematu bądź podtematu. Nie dla mnie jednak wypisanie kilku najważniejszych informacji. Moje prace domowe mają po kilka stron A4 z tej racji, iż streszczam tematy. Tym razem to nauczyciel łapie się za głowę i śmie twierdzić, iż przepisuję słowo w słowo cały tekst. Dlaczego streszczam? Choć zajmuje mi to więcej czasu niż normalna praca domowa, wszystkie najważniejsze informacje mam w jednym miejscu, obok notatek z lekcji. Aby powtórzyć materiał do kartkówki/sprawdzianu, wystarczy mi tylko zeszyt, nie muszę przerzucać kartek z połowy podręcznika na jego koniec, ale przede wszystkim: dzięki tej metodzie nie muszę dźwigać książki w dniu testu.

3. Kolorowe długopisy/zakreślacze

Ta metoda towarzyszy mi od kilku lat, ale dopiero w tym roku opracowałam swój color coding system, którego staram się trzymać. Nie jest on skomplikowany, urozmaica notatki, a poszczególne kolory skupiają uwagę na najważniejszym, co mi, w dużej mierze wzrokowcowi, bardzo ułatwia naukę. Obecnie udoskonalam mój system i myślę o rozbudowaniu go, ale o tym w innym poście.

4. Streszczenia działów

O tym sposobie powtórki materiału pomyślałam na początku drugiego semestru. Na czym polega? Na białych kartkach z ryzy papieru zapisuję w chmurkach, kolumnach najważniejsze informacje: daty, pojęcia i definicje, ważne dzieła, ważnych autorów, filozofie epoki, lektury, omówienia utworów... Tak, wykorzystuję tę metodę głównie przy języku polskim. I tak, jest dość skuteczna, o ile polonista da na sprawdzianie zadania związane z faktami, historią. W sytuacji, gdy pada pytanie związane niejako z interpretacją tekstu – cóż, tu zwykle jestem kaputt.

5. Słuchanie muzyki

Wiem, są tu z pewnością ci z Was, których rozprasza najmniejszy hałas. Ja na szczęście jestem typem, który najlepiej koncentruje się w hałasie; w bursie bardzo to pomaga. Ale do rzeczy! Tę metodę wypróbowałam w ekstremalny sposób w trakcie nauki do testu o drugiej wojnie światowej. Współlokatorki już zasnęły, więc w pokoju było za cicho, bym mogła się skoncentrować. W tej sytuacji podłączyłam do telefonu słuchawki, odpaliłam YouTube i... chwila zawahania. Wiedziałam, że ulubiona muzyka mnie rozproszy, ale wizja nauki w ciszy brzmiała okropnie. Dlatego włączyłam składankę piosenek disco polo (nie lubię tego rodzaju muzyki), podgłosiłam i... zatonęłam w nauce. Nie wiadomo kiedy minęły dwie godziny, a materiał wchodził do głowy z lekkością mimo późnej pory. Byłam tak pochłonięta robieniem i czytaniem notatek, że w ogóle nie słyszałam muzyki, jakby nie była włączona. W ten sam sposób przygotowywałam się do dnia sprawdzianu (dwa-trzy wieczory). Czy ta metoda pomogła w zdobyciu lepszej oceny? Ciężko stwierdzić, gdyż sprawdzian okazał się dość prosty w porównaniu do materiału, przez który przebrnęłam w ramach przygotowań. Na pewno jednak (nie)słuchanie nielubianego gatunku muzycznego pomogło mi się skoncentrować.


Przyznaję, więcej metod nie pamiętam. Prawdę mówiąc, niespecjalnie przykładałam się do nauki, więc może to dlatego. Mimo wszystko, nie zawiodłam się na tych sposobach i mam nadzieję, że w jakiś sposób Wam pomogłam. Wkrótce opiszę Wam moje sposoby organizacji notatek i szkolne metody, które chcę przetestować w nowym roku szkolnym. 

Czy jest coś jeszcze z serii Back to school, o czym chcielibyście przeczytać? Koniecznie dajcie nam znać!

17 komentarzy:

  1. Ooo, z pewnością się przydadzą <33 sama już nieraz próbowałam coś z tego wykorzystac, ale nie zawsze mi szło... Mam nadzieję, że od tego roku się uda ;) zapraszam do mnie http://pieknimlodzi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne podsumowanie wszelkich metod nauki. Sama korzystam z paru, niektóre mam podobne (disco polo nie zdzierżę, ale przy muzyce klasycznej czuję się jak ryba w wodzie ;)), a sama próbuję na sobie także inne :)
    Bardzo ciekawy tekst! Czekam na więcej i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Muzyka klasyczna to coś pięknego :D

      Usuń
  3. Streszczenie działów oraz kolorowe karteczki to moje ulubione sposoby na lepszą naukę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Próbowałam już streszczania rozdziałów - wypisywałam najważniejsze informacje na takim długim pergaminie (wyglądało to jak przygotowywanie ściągi), a później wiedza lepiej mi wchodziła do głowy.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda. W sumie robienie ściąg, tych prawdziwych, również jest przydatne. Wiedza wchodzi do głowy, ściąga niepotrzebna i nie ma stresu z nią związanego ;)

      Usuń
  5. Też uwielbiam streszczać rozdziały ♥! Lubię jeszcze pisać "ściągi" bo czytam tekst w podręczniku zapisuję najważniejsze informacje i jakoś same się zapamietuja ��

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie idę do 3kl gimnazujm, muszę się wziąć jeszcze ostrzej za naukę (bo 5,0 nie wystarcza) i na pewno wykorzystam te sposoby! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię czytać wpisy, które pomagają w nauce. Sierpień jest właśnie takim miesiącem, kiedy myślimy o szkole. Wszystkie metody zna i stosuje, pomagają w lepszych ocenach.

    https://hot-schot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :D Dlatego zawsze wyczekuję sierpnia, ze względu na posty z serii back to school, często są naprawdę kreatywne, a metody nauki przydatne :)

      Usuń
  8. Świetny i bardzo pomocny post! :) Też kocham kolorowe karteczki, wgl nauka z kolorami jest cudna ! <3
    blogerkaphoto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :) Tak, kolory niesamowicie ułatwiają naukę ;)

      Usuń
  9. Nienawidzę fizyki, a w czerwcu, w jeden wieczór, musiałam nauczyć się materiału z całego półrocza na poprawę. Udało się! Oczywiście musiałam przepisać cały zeszyt na kartki A4 i dopiero zaczęłam się uczyć. Utwierdzam się w przekonaniu, że chyba czas przerzucić się na segregatory. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kilka z tych sposobów sama stosuję, bardzo pomagają :) Również planuję zrobić podobny post, uwielbiam tematykę "sposoby i tricki na naukę" i mam nadzieję, że więcej takich postów znajdzie się u Was! Pozdrawiam i zostaję z Wami na dłużej!

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawe notki

    http://emiskucinska.blogspot.com/2016/08/jeszcze-urodzinowo_77.html

    OdpowiedzUsuń