poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Wyjścia poza bursę – dzienniczek wyjść, godziny, kary

W życiu nie wszystko jest tak proste, jak się to wydaje. Nie wszystko jednak jest też trudne. A jak jest z wyjściami na miasto po lekcjach? Czy bursa przewiduje kary w przypadku spóźnień? O wszystkim dowiesz się w TYM poście!


Bursa bursie nierówna, toteż opowiemy Wam, jak to wygląda u nas.

Wyjście do szkoły tak naprawdę nie jest kontrolowane. Głównie dlatego, że w minionym roku szkolnym naszą bursę zamieszkiwało około 150-ciu uczniów z różnych placówek. Niektórzy, ze szkół sportowych, już po szóstej musieli być na treningu, inni szczęściarze (w tym Łosiowa) mieli w niektóre dni na dziesiątą lub później. Tego nie da się kontrolować. Dodatkowo trafiają się osoby, które pod pretekstem szkoły wymykają się z bursy na wagary.
Także powrotów ze szkoły się nie kontroluje, a przynajmniej nie szczegółowo. Łosiowa przez cały rok wracała w poniedziałki do bursy koło dwudziestej, nie informując początkowo o tym wychowawców. Wszyscy chyba myśleli, że ma lekcje do późna, jakieś dodatkowe zajęcia i długą drogę ze szkoły, podczas gdy ona jeździła na drugi koniec miasta, by pomóc w angielskim kuzynom. Nie zawsze i nie każdemu jest jednak tak łatwo.
Łosiowa opracowała sposób: jeśli kończyła stosunkowo wcześnie lekcje, załatwiała swoje sprawy (zakupy, spotkania) od razu po lekcjach, a dopiero potem wracała do bursy, skąd zwykle już nie wychodziła do końca dnia. W ten sposób jej dzienniczek wyjść był chyba najsłabiej zapełniony w całej bursie.
Gryzelda natomiast po lekcjach prawie zawsze wracała do bursy, a dopiero potem gdzieś wychodziła. W tej sytuacji musiała zapisać datę i przewidywaną godzinę powrotu w dzienniczku wyjść (notes A6), który następnie zanosiła do któregoś z wychowawców po podpis. Potem dzienniczek lądował u portiera, a ona mogła spokojnie wyjść z bursy. Po powrocie zabierała dzienniczek z portierni, a portier odhaczał jej obecność.

Godziny

W naszej bursie mieszkają uczniowie gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych. Ci pierwsi mogą wychodzić do godziny osiemnastej, ci drudzy – do 21. Oczywiście istnieje możliwość opóźnienia powrotu, na przykład z powodu wyjścia klasowego do teatru etc., jednak mile widziana jest przy tym pisemna prośba od rodzica bądź telefon.
Zresztą, telefony do wychowawców i dyrekcji są bardzo przydatne. Pomyślcie, w dużych miastach często są korki, tramwaje i autobusy lubią nie dojechać lub przyjechać po czasie. W tej sytuacji powrót na czas często jest zagrożony, więc jeśli masz się spóźnić choć 5 minut, lepiej poinformować o tym wychowawcę lub, w ostateczności, współlokatorkę, która przekaże informację "wyższym władzom".

Kary

Jedyne kary, o których słyszałyśmy, dotyczyły kilkugodzinnych spóźnień bądź wyjść bez zostawienia (podpisanego) dzienniczka u portiera. Co to były za kary? Zakazy wyjść po określonej godzinie bądź ogólne zakazy wyjść. Zresztą, nie zawsze były one konsekwentnie egzekwowane.

Dzisiaj krótko, jednak mamy nadzieję, że rozwiałyśmy niektóre wątpliwości. Zdajemy sobie sprawę z tego, że w niektórych bursach, choćby u naszych znajomych, wygląda to zupełnie inaczej, są łagodniejsze/surowsze wytyczne co do wyjść. Jednak, jak wspomniałyśmy na początku, opowiadamy o tym, jak jest u nas.

4 komentarze:

  1. To u mnie nie ma żadnych dzenniczkow do podpisywania. Do godziny 17 można wychodzić wszędzie i nikogo nie informować.17-19 jest nauka wlasna i pilnują ciszy, nie mozna wychodzić chyba ze za zgoda rodzica czy za nasza prośbą, np jak miałam kursy na prawo jazdy. Od 19 do 21 trzeba zgłaszać opiekunowi i on sobie zapisuje ze się wychodzi a potem ze się wróciło. Kar jako takich nie ma

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, co bursa/internat, to inne zasady. W sumie nie wiem, czy wolałabym być w Twoim internacie, czy u siebie ;)

      Usuń
  2. W mojej klasie sa tez osoby, ktore mieszkaja w bursie, jednak nigdy nie rozmawialam z nimi na ten temat. Dzieki temu postu wiem conieco w tym temacie. Super post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja ciągle odkrywam, że są osoby, które nie wiedzą, że istnieje coś takiego jak bursa. Internat - owszem, ale bursa to dla nich teoretycznie coś obcego ;)

      Usuń