poniedziałek, 14 listopada 2016

Kilka przydatnych (i prostych) lajfhaków

Uwielbiam wyszukiwać i testować różnorodne lifehack'i. Nigdy nie wiem, co akurat okaże się strzałem w dziesiątkę, a sama mam problem, by jakieś swoje metody uznać za triki "ratujące życie". Mimo to, chcę się dzisiaj podzielić z Wami i znalezionymi, i moimi własnymi hackami!


1. Udawaj przygotowanie do lekcji i znajomość tematu (#szkolnie)

Jeśli zdarzy się, że nie nauczycie się, nie odrobicie pracy domowej albo po prostu nie rozumiecie zagadnienia, który omawia nauczyciel/profesor i boicie się wyrwania do odpowiedzi... Tak, znam to i wiem, że to katastrofa. Jedyne, co pozostaje, to UDAWAĆ! Usiądźcie wygodnie w ławce, wyprostujcie się, patrzcie na nauczyciela z miną mówiącą "ja to wiem" i emanujcie pewnością siebie. Zauważyłam, że nauczyciele uwielbiają odpytywać osoby, które wyglądają na niepewne, przestraszone. Sama przez długi czas dawałam się wtedy przyłapać na nieprzygotowaniu. W pierwszej klasie liceum stosowałam tę metodę na większości przedmiotów, zwłaszcza tych, z którymi miałam problemy. Czasem przeznaczenia się nie oszuka, ale w kryzysowych sytuacjach może pomóc. Pamiętajcie tylko, by nie nadużywać tego triku, bo nauczyciele prędzej czy później się zorientują ;)

2. Organizacja kabli

Kable mają to do siebie, że kochają się plątać. W Internecie widziałam myk z rolkami po papierze toaletowym, jednak według mnie wygląda on nieestetycznie, nieważne, jak bardzo bym upiększyła rolki. Tutaj z pomocą przychodzą klipsy biurowe. Wszystko widać na zdjęciu i, czego rolki nie mogą zagwarantować, kable na pewno się nie wysuną!

3. Umyj włosy dwukrotnie

Oto cudowna metoda, która sprawia, że moje włosy są dokładnie umyte, a następnego dnia: rewelacyjnie się układają, są puszyste, mają objętość + 100 i po prostu jestem nimi zachwycona. Odkryłam ten trik, gdy szukałam salonów fryzjerskich zajmujących się skupem włosów i warunków przyjęcia włosów. Mojej grzywy ostatecznie nie sprzedałam, ale dowiedziałam się, że trzeba umyć włosy-spłukać-umyć jeszcze raz-znowu spłukać. Takiego efektu się nie spodziewałam, ale ostrzegam: myjcie włosy w ten sposób najwyżej dwa razy w tygodniu, inaczej włosy się przyzwyczają, będą przyklapnięte i nici z pięknej fryzury.

Dajcie znać, co sądzicie! A już niedługo nowy temat związany z bursą :)

7 komentarzy:

  1. Napisałaś "lifehack'i". Pominę już, że ten apostrof jest tu równie zbędny, co moja obecność na tym blogu, ale... Na bora liściastego i jdžy batalion, toż to nie są lifehacki, a zwykłe oczywistości.
    Okej, kable może nie, chociaż nie ryzykowałabym z tym klipsem, zbyt mocne ściśnięcie może powodować popękanie tych małych kabelków w środku i tylko pieniąfze w błoto. Ale mycie włosów dwukrotnie to tak jakby podstawa higieny... Serio ktoś nie myje ich dwa razy? SERIO?!
    A to ze szkołą... Nie wiem, jak Wy teraz stoicie w logiką i intelektem, bo już za stara jestem, ale jak do podstawówki chodziłam, to wszyscy już mieli tę metodę w małym palcu xD.
    lifehack for you: wpisz lifehack w google i zobacz, na czym to dokładnie polega, bo to... No cóż, nie xD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że każdy ma prawo do krytyki, ale trochę grzeczniej proszę :)

      1. Lifehack - ogólna nazwa sposobów i trików używanych do ułatwiania sobie życia (według Wikipedii).

      To, co opisała Julia kwalifikuje się do pomysłów ułatwiających życie, nie sądzisz? :)

      2. Nie wiem jak mocno trzeba by było ścisnąć ten kabel klipsem, żeby coś się uszkodziło :P

      3. I tu cię zaskoczę - mycie włosów dwukrotnie nie jest tak oczywiste dla wszystkich, jak dla ciebie. I tak, serio ktoś nie myje ich dwa razy. Nie jesteś pępkiem tego świata i to, że ktoś nie robi tego co ty albo nie ma pojęcia, że trzeba właśnie tak postępować, nie jest powodem do takiego bezczelnego wyśmiewania się.

      4. Oj, pachnie mi tu ukazaniem siebie w świetle "Jaka to ja nie jestem i nie byłam". Dam sobie głowę i dwie ręce uciąć, że wcale nie wszyscy za czasów twojej podstawówki wiedzieli o tym, co napisała Julia. To po pierwsze. Po drugie - serio nieogarnianie tej metody jest przejawem braku logiki i intelektu? Nie wydaje mi się.

      Ogółem, cały twój komentarz tutaj jest zbyteczny. Nie wiem, czy to co napisałaś miało być hejtem, czy krytyką, czy dowartościowaniem samej siebie, ale średnio ci to wyszło. Idź być mądra gdzie indziej - taka moja mała rada :)

      A porady Julii są świetne, proste, łatwe do zapamiętania i przydatne <3 Oby takich więcej!

      Usuń
    2. Hmmm... Ja myję włosy tylko raz, bo nie czuję potrzeby, by robić to więcej razy ;)

      Usuń
  2. Bardzo podoba mi się szablon Waszego bloga. :) A lifehacki, cóż - chyba sporo osób je zna, ja tak. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To z włosami chętnie wypróbuję, bo mam z nimi mały problem ;/
    frydrychm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Okej, musiałabym zacząć jednak myć włosy dwa razy. W sumie to moje włosy aż tak szybko by się do tego nie przyzwyczaiły ze względu na to, że myję je tylko co trzy dni - im częściej się je myje, tym szybciej się przetłuszczają.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie w szkole pierwszy lifehak nie przejdzie. Nie patrzą na nas tylko do dziennika. Chociaż u nas na jednym przedmiocie czasami odpowiedź jest za karę. Ktoś rozmawia i od razu pani bierze go do tablicy ;)

    OdpowiedzUsuń